Nazwa płyty to nie tylko pierwsze i drugie imiona artystki, ale również jej dwa oblicza. “Na niektóre partie albumu musiałam wrócić do mojej rodzinne Skawiny i poczuć się znowu nastolatką. Pójść spać kilka razy sama, w moim pokoju z dzieciństwa.” – wspomina Płonka.
Komentarze (0)
Skomentuj