Przedwczoraj na oficjalnym kanale SBM Label ukazał się najnowszy teledysk Janusza Walczuka. Autor hitu “Amsterdam” przedstawił swoim słuchaczom nową odsłonę samego siebie – Jana Walczuka. Za muzykę odpowiadają Pedro i Francis, natomiast za realizację wokali oraz mix i mastering odpowiada sam 24-latek.
Autorką teledysku jest Gonia Pawińska, która oprócz reżyserii zajmowała się kierunkiem artystycznym, CGI, efektami specjalnymi i animacjami 3D. Operatorem kamery był Maciej Dydyński.

Autorem zdjęcia okładkowego jest Oskar Szdzuij, a za oprawę graficzną odpowiada Małgorzata Pawińska
Wraz z premierą singla ruszył preorder drugiej długogrającej płyty rapera. Jan Walczuk zapowiedział swój nowy krążek na 27 stycznia przyszłego roku nakładem SBM Label. W oficjalnym sklepie wytwórni ruszyła przedsprzedaż w wersji Deluxe oraz Walczuk Box. Pierwsza z wymienionych składa się z albumu, bonusowej płyty, wlep oraz autografu. W specjalnym pudełku znajdziemy również czapkę z daszkiem, kartonowego Janusza oraz list od autora z ekskluzywną rozmową, którą przeprowadziła Aleksandra Sworo Sworowska.
Album jest efektem wielomiesięcznej pracy nad muzyką, jak i samym sobą. Usłyszycie na nim szereg polskich artystów i artystek. Towarzyszy temu inne, bardziej różnorodne podejście do współpracy z autorami muzyki. Mimo wielości stylów i bitów na każdym numerze znajdziemy indywidualną cząstkę Janusza, jego sznyt i ego. To płyta dopracowana w każdym detalu, stworzona z czystej potrzeby uzewnętrznienia się 24-latka, który jak mało kto doświadczył wzlotów i upadków kształtujących osobowość. Stworzona dla wszystkich i każdego z osobna.
Yah00 w wieku 13 lat nagrał swój pierwszy utwór w NOBOCOTO Studio. Już wtedy wiedział, co chce osiągnąć i jak to zrobić. I nie, nie jest to ckliwa historia chłopaka z żoliborskich bloków. To opowieść o konsekwencji, niekwestionowanym sukcesie, miłości – tej do muzyki, jak i tej, którą znalazł na swej drodze. To też w końcu opowieść o otrzymanym wsparciu, braciach, pysze, hajsie i zazie – po prostu o życiu.

Walczuk Box źródło: januszwalczuk.pl
Najbardziej zależy mu na muzyce, bo na niej zna się najlepiej i to jej zawdzięcza grono najwierniejszych fanów. Swoją osobowością i twórczością od początku wzbudzał skrajne emocje, i opinie – obok najwierniejszych fanów, poznał równie wiernych hejterów. JAN WALCZUK to koalescencja dotychczasowych doświadczeń, jako artysta, a więc osoba publiczna, z prywatnymi wydarzeniami i odczuciami, jakie wiążą się z tym statusem. Poznajcie zatem dwie strony medalu.